RSS
wtorek, 19 lutego 2013
Rura polska.

Wjeżdżam do Polski. Zimy nie ma. Na drodze pusto. Po godzinie kończy mi się woda. Zatrzymuję się w małym sklepiku w zachodniopomorskim. To tu na polach leżą kilometrami wielkie tajemnicze rury, gotowe do wkopania. Tysiące ton pięknej czarnej stali. Trzech autochtonów popija piwko przy stojaku z czipsami.

- Marian chciał odpiłować kawałek ale się nie da.

- Pewnie, że nie.

- Twarde jak chuj.

- No.

- Może fleksem by poszło...?

- E tam...

- A prąd, Rychu?

- A szwagier mówił: trzy traktory i uciągniemy.

- Gówno uciągniemy.

- Te kurwy specjalnie takie długie je zrobiły.

- No.

- Pierdolone życie.

- No.

Kończą piwo w milczeniu. Odstawiają butelki na ladę.

- Dobre.

- No.

- Zimne.

- A sami kradną i nic.

- No.

- Złodzieje.

- Ministry jebane, kurwa mać.

09:14, anitaes
Link Komentarze (12) »
czwartek, 14 lutego 2013
Trochę pada.

Wybory już za 10 dni.

Berlusconi obiecuje cuda i rozdaje szerokie uśmiechy; jedno i drugie trąci fałszem, jak czerń jego włosów.

Monti natomiast robi srogie miny i promuje umartwienia, pokutne chłosty i suchy chleb. Trudny do przełknięcia nawet po namoczeniu w winie.

 

W każdej, nawet najmniejszej mieścinie stanęły tablice do naklejania ogłoszeń wyborczych. Krzywe, chybotliwe i pordzewiałe - jak stan włoskiej gospodarki.

 

To hasło wyborcze przeczytałam w witrynie sklepu z markowymi ubraniami w Arezzo:

"Głosuj na Alibabę - on ma przynajmniej tylko 40 rozbójników".

 

 

06:51, anitaes
Link Komentarze (6) »
środa, 13 lutego 2013
Wyszłam na pocztę ...

i zaraz wracam.

 

:)

 

Już mi się stęskniło.

P.S. Castello zrobione. Prawie.

09:45, anitaes
Link Komentarze (9) »