Blog > Komentarze do wpisu
Miejsce którego nie ma.

Prawie pusta E45. Późne popołudnie, słoneczny zimowy dzień. Przede mną pomarańczowo-granatowe chmury, obrysowane jaskrawą, złotą linią. Nie potrafię oderwać od nich wzroku.

Plama zachodzącego słońca pada na odległe, ciemne wzgórza. Jeden jedyny zaśnieżony szczyt płonie teraz różowym ogniem. Resztki mgieł wokół migoczącej góry są jak biały welon.

Wpatruję się w mieniący się kolorowo krajobraz; zmuszam się do spoglądania na drogę. Góra czerwieni się na tle zimowej, zgasłej zieleni. Chcę tam być, zaraz, natychmiast, dopóki słońce trzyma się ciągle horyzontu. Pojechać krętą drogą ponad schowanym w cieniu miastem. Zdążyć. Patrzę na zegarek. Obliczam szybko odległość. Pół godziny? Może trochę więcej.

Przyśpieszam.

I nigdy tam nie docieram.

Tego miejsca nie ma. Widzę je stąd, oddalona o kilkanaście kilometrów, na pustej E45. Ze słońcem po swojej lewej stronie, z górą po prawej. Tylko w tym momencie i góra i słońce, i granatowe chmury dają się schwytać i trwają w przedwieczornym, krótkim spektaklu. Złapane na krótki moment, odbite refleksem w szybie samochodu i moich przeciwsłonecznych okularach.

Nawet zatrzymanie czasu tu nie pomoże, bo z miejsca, do którego tęsknię widok jest zupełnie inny, i inne są tamtejsze pragnienia. Oświetlone odległym zachodem, który właśnie przemija.

niedziela, 16 lutego 2014, anitaes

Polecane wpisy

  • fragile, fragile

    dla stęsknionych: witajcie w kartonowym świecie wróciłam

  • Epilog.

    Żegnanie się z domem to trochę jak wypuszczanie dziecka w świat. Z nadzieją, że da radę. Że jest mądre i silne. Że sobie poradzi sobie. Że spotka na swojej drod

  • Do widzenia, moi drodzy.

    Nie mówię "żegnajcie", bo przecież nigdy nic nie wiadomo. "Żegnajcie" ma w sobie gorzki smak ostateczności, a ja nie wierzę w ostateczność. ... Przeczytałam wcz

Komentarze
Gość: 56b.pl, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/02/16 19:56:03
Pięknie to opisałaś. Tez mam taki obrazek powracający i wzruszający . ma on dwie wersje. Pierwsza widziana w lusterku jak wracam z rodzinnego miasteczka ( z zach. na wsch.) Drugą widzę długo przed sobą wracając z Poznania z przeciwnego kierunku i tu mam dużo czasu na wspomnienia lat liceum i studiów ....
-
Gość: Ania, *.adsl.inetia.pl
2014/02/24 16:30:03
Piękne.