Blog > Komentarze do wpisu
Małopolski parkour. Li dedykuję.

Zimą nie umiem nie mówić o kominkach.

To jak narkotykowy głód, pierwsza potrzeba, to jak zimowa choroba, nawracająca z początkiem listopada.

Podobna do świątecznej gorączki, bez której rok zamknąłby się niczym.

W całym mieście pachnie drewnem, co czujemy przez pierwszy tydzień a potem ten piękny zapach staje się normą, i znika. Dopiero Emma, przylatując z Londynu na tydzień, uświadamia nam, że miasto otula ciepły, miękki zapach płonących polan.

Przeczytałam ostatnio, że radni województwa małopolskiego doszli do wniosku, że palenie w kominkach trzeba uznać za nielegalne.

Bo smog, pył i ogólnie fe.

Moja wyobraźnia podsuwa mi obrazy spektakularnych akcji tropienia kominkowych przestępców.

Specjalnych oddziałów policji, policji rzecz jasna dachowej, uzbrojonej w lornetki, drabiny, mocne sznury, w strojach adekwatnych do tak odpowiedzialnych zadań. Policji wspinającej się na kamienice, rynny i ruchome dachówki.

Przykładów jest wiele, niektóre bezcenne...

Czujnej i zmobilizowanej, ha, nawet z burymi kotami w roli psów tropiących w garści, która obserwuje na wysokościach krakowskie kominy, osłania oczy przed zimowym słońcem -  nomen omen i tak zasnutym nowohuckim dymem, która gotowa jest natychmiast ruszyć do akcji by spacyfikować bandyckie, antyspołeczne nawyki.

Cóż, połamania nóg w tej szlachetnej walce ze kominkowym złem.

 

 

wtorek, 03 grudnia 2013, anitaes

Polecane wpisy

  • fragile, fragile

    dla stęsknionych: witajcie w kartonowym świecie wróciłam

  • Epilog.

    Żegnanie się z domem to trochę jak wypuszczanie dziecka w świat. Z nadzieją, że da radę. Że jest mądre i silne. Że sobie poradzi sobie. Że spotka na swojej drod

  • Do widzenia, moi drodzy.

    Nie mówię "żegnajcie", bo przecież nigdy nic nie wiadomo. "Żegnajcie" ma w sobie gorzki smak ostateczności, a ja nie wierzę w ostateczność. ... Przeczytałam wcz

Komentarze
2013/12/03 14:01:18
Jakość powietrza nad Krakowem jest katastrofalna, wg badań to trzecie w Europie miasto z największym zanieczyszczeniem powietrza, trzeba tu pomieszkać by to poczuć, wierz mi, czuję (i dlatego chcę stąd wyjechać!). Smog nie pachnie dymem z kominka:(. I nie ma w sobie niczego romantycznego. Choćby dziś- stężenie rakotwórczego pyłu PM10 przekroczyło normę 3-krotnie (i nie jest to rekord, bywało jeszcze gorzej). Świadomość ludzi co do szkodliwości powietrza jest jednak znikoma, chyba tylko turyści bardziej się tym przejmują. A mieszkańcy radośnie biegają po mieście, bo przecież sport jest zdrowy i trendy. Radni zgodzili się by wprowadzić zakaz palenia w piecach paliwami stałymi, jednak drewno nie jest zakazane w kominkach (toczył się o to bój). Miasto daje mieszkańcom 5 lat na wymianę pieców i dotacje. To jak dla mnie i tak mało, zmiany w powietrzu będą, ale nie takie jakie są pożądane.
Pozdrawiam serdecznie.
-
2013/12/07 22:37:05
Bez kominka nie ma życia... Podpisywam się obiema ręcami. Witam na blogu, gorąco (kominkowo) pozdrawiam.
-
reniq1
2013/12/14 20:32:42
Mieszkam w Krakowie. Nie mamy czym oddychać. Smród spalanych butów, ubrań, resztek mebli, plastiku, miesza się z dymem węglowym. Nie widać słońca, nie widać nieba. Jest strasznie. Dzieci kaszlą. Nie otwieram okien. Jak ja bym chciała, żeby mieszkańcy palili w kominkach drewnem...Ale trzeba mieć kominki i drewno...Tak jak w Lizbonie, gdzie niebo jest tak czyste jak to tylko można sobie wyobrazić, bo nie ma pieców węglowych...Chciałabym eeeeehhhh...
-
Gość: jagapc, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/12/14 22:20:44
Witaj , jako osoba zainteresowana problemem krakowskim pragnę ci "donieść" że radni jednak zezwolili na ogrzewanie kominkami li tylko w celach rekreacyjnych tzn. gdy w domu jest alternatywne jedynie słuszne ogrzewanie gazowe / pewnie też posiadają kominki / . Ani chybi grasuje w Krakowie jakieś lobby gazowo-instalacyjno- piecowe , bo to oni przede wszystkim zarobią na tej olśniewającej ustawie / oby nie była zrealizowana /. Wszystko to po to żeby uzyskać lepsze powietrze i jestem za tym , ale w lecie gdy nikt nie ogrzewa piecami powietrze jest tak samo zanieczyszczone .
Nikt nie mówi o smrodzących samochodach i niekorzystnemu położeniu geograficznemu /dolina Wisły kierunek W-E / . pozdrawiam
-
Gość: Li, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/12/30 02:36:30
Ech, gdy szalał huragan Ksawery(szalał, szalał i rozbił mi przednią szybę zrzucając na auto kawał tynku) to przez moment było widać błękitne niebo.
A oprócz błękitnego nieba, nic mi więcej nie potrzeba:)
Jest coraz gorzej, mieszkanie w centrum zabiera oddech, wizualizuję to co wdycham i mam mdłości. Powietrze śmierdzi i jest widoczne gołym okiem.
Ja chętnie wyjadę tam gdzie tylko kominki i zapach drewna, ale nie takiego z pociętej i polakierowanej na wysoki połysk szafy po babci.
...
A poza tym uściski.