Blog > Komentarze do wpisu
Majowa notka dla pięćdziesięciolatków.

Wiem, wiem.

Milczę.

Co nie znaczy, że nie myślę.

Ostatnio na przykład zastanawiam się nad tym, że skoro nasze dziecięce doświadczenia nadają kształt naszej psychicznej konstrukcji i formę naszym dorosłym upodobaniom, to jaką rolę odegrał w moim życiu taki dajmy na to Bartolini Bartłomiej - do usług, i ta jego wielka chochla, wąsik i miłe okrągłości? I czy aby to on nie spowodował, że prowadzę ostatnio włoskie a nie, na przykład, amerykańskie życie?

Czy do tego wyboru przyczynił się fakt, że pies Huckleberry był zwykle w poniedziałkowym Zwierzyńcu, a ja nie lubię poniedziałku, nigdy nie lubiłam, zawsze wydawał mi się ciemny i ponury, jak smutny poranek po słonecznej niedzieli, więc może dlatego jankeski pies budził we mnie pewną niechęć choć borówki amerykańskie owszem, nawet lubię?

I czy dlatego właśnie preferuję koty, a nie psy, psy śmierdzą deszczową porą, taka ich natura psia ich mać a koty pachną ciepło, mają delikatne łapki i są miękkie? Ale przyznaję, słodki Filemon mnie nie wzruszał, bardziej fascynował mnie czarny, nieprzenikniony Bonifacy, i jego błogosławiony wschodni spokój zen, co niewątpliwie miało wpływ na moje sercowe wybory.

Za to zupełnie rozwalał mnie miś Coralgol, to był wyjątkowo depresyjny mały gnojek, te jego sieroctwo, jakieś draństwo wkoło, smutek, łzy i łkania. Nienawidziłam Coralgola, cyrku, metalowej klatki, w której co rusz ktoś go zamykał, a swoją drogą co za menda wymyśliła tę ciemną jak ludzka natura bajkę, i zupełnie nie potrafiłam mu współczuć, był żałosny w żałosnej nędzy swego żywota, miał dziwny nos, dostawał stale od życia w dupę, no i był Francuzem.

Toli też nigdy nie lubiłam, i wiem, bo pytałam, mało kto ją lubił, w przeciwieństwie do Bolka, a zwłaszcza Lolka, ten ostatni zresztą był moim wyjątkowym faworytem, mimo, że w wieku kilku lat był prawie całkiem łysy, co budziło moje najwyższe zdumienie, ale wtedy generalnie cały świat budził zdumienie. Tola zaś przypominała mi nudną harcerkę, pilną i bez wyobraźni, ubierała się schludnie i jadła regularnie posiłki, i zastanawiam się, czy to ten fakt spowodował, że generalnie z kobietami nie trzymam, zwłaszcza takimi jak Tola, jakby Tola pozbawiła mnie złudzeń, raz na zawsze, i wybierałam zwykle towarzystwo kolegów, zwłaszcza tych, którzy nie ubierali się schludnie i nie jadali pożywnych śniadań?

I tu dochodzimy do Żwirka i Muchomorka, których uwielbiałam, nie zdając sobie wówczas sprawy, że są hipstersami, zresztą to słowo wtedy nie istniało, tak jak słowo "geje", ten slang powstał później, a ja w kwestii nazewnictwa jestem zupełnie bezproblemowa, czeskie bajki nauczyły mnie tolerancji i miłości bliźniego, taki Krecik mieszkał w tunelach, dziś powiedzielibyśmy, że patologia a to był bardzo zmyślny i sprytny krecik, i nikt mu nie wytykał wówczas, że jest stale uwalany ziemią.

No i został nam jeszcze Piaskowy Dziadek, enerdowski wybryk natury z aryjskim małym noskiem. Było w nim coś fałszywego, jakaś dwoistość, co zresztą szybko się potwierdziło; dostałam z Niemiec piaskowego dziadka i natychmiast odpadła mu broda a pod czerwoną czapką nie miał włosów tylko klej i to mi wystarczyło, by skończyć z nim raz na zawsze, co historia przypieczętowała po latach a mnie uchroniło przed wyjazdem na zachód w ramach szukania własnych korzeni. A poza tym, co by nie mówić, sypanie dzieciom piasku do oczu by szybciej zasnęły ma posmak totalitarnej wschodnio niemieckiej tortury.

Tak więc istnieję, jak widzicie, bo myślę, myślę intensywnie, tym bardziej, że ostatnio mało mówię, co zresztą jak widać ma dobre strony, mówienie czasem zagłusza myśli, zwłaszcza te złote, dodam nieskromnie.

I dziś, w związku z tym, miłej majówki i intensywnego myślenia przy grillu wszystkim życzę.

środa, 01 maja 2013, anitaes

Polecane wpisy

  • fragile, fragile

    dla stęsknionych: witajcie w kartonowym świecie wróciłam

  • Epilog.

    Żegnanie się z domem to trochę jak wypuszczanie dziecka w świat. Z nadzieją, że da radę. Że jest mądre i silne. Że sobie poradzi sobie. Że spotka na swojej drod

  • Do widzenia, moi drodzy.

    Nie mówię "żegnajcie", bo przecież nigdy nic nie wiadomo. "Żegnajcie" ma w sobie gorzki smak ostateczności, a ja nie wierzę w ostateczność. ... Przeczytałam wcz

Komentarze
2013/05/01 19:10:25
Dziwnym, trafem od dwóch dni rozmyślam ,co sprawia że jesteśmy,, kim jesteśmy"??? Piaskowego dziadka potraktowałaś surowo, mi przypomina czasy kiedy oglądaliśmy go po niemiecku ,pierwsi ( bo mieszkałam przy granicy). W jakiegoś sylwestra dotarł również jakiś program muzyczny z zach. Berlina !!!
-
2013/05/01 20:31:18
Dla piecdzisieciolatkow napisalas, wiec zajrzalam no i sie zdziwilam, bo Ty nie w Polsce przeciez tu wlasnie te wszystkie bajki reaktywuja na kanalach, nie pamietam jakich.
Wlasie z wnusiem ogladalismy dobranocke o smoku wawelskim i kucharzu Bartolinim :)
Z tymi hipsterami wciaz nie kumam w czym rzecz, ale sie zgadzam, byli rewelacyjni, a Tola... do niczego! Ale idac Twoim tokiem myslenia, moze to z zazdrosci nikt jej nie lubil?

Pozdrawiam z Kaszub :)
-
Gość: Lola, *.ph.ph.cox.net
2013/05/02 22:14:18
To tlumaczy dlaczego wole psy. W dziecinstwie bardzo lubilam zapach mokrego parasola. Teraz lubie zapach psa, pewnie substytut mokrego parasola, bo w sloneczej Arizonie za czesto nie pada.
-
Gość: agata, *.direct-adsl.nl
2013/05/03 14:36:41
a gdzie reksio, skadinad bardzo przedsiebiorczy pies?
-
Gość: anitaes, *.cust.dsl.teletu.it
2013/05/03 19:31:25
ups...
-
Gość: Rzeszów, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/05/06 15:26:38
W Rzeszowie jest jedyne w Polsce (prawdopodobnie także w całej Europie, ba, we Wszechświecie!) Muzeum Dobranocek.
-
2013/05/11 20:40:28
Kto myśli, ten żyje! Żyj na blogu jak najczęściej. Powodzenia!
Ja we wspomnieniach cofnąłem się do Balbinki i Jacka i Agatki... A wpływ percepcji bajek TV na wybory i preferencje w późniejszym życiu? Nie uświadamiam sobie... Bardziej bajki czytane i opowiadane przez mamę...
54-latek
PS. Pamiętam kawę w Sansepolcro przed 2 laty. Marzy nam się spotkanie, ale na razie finanse nie puszczają...
PS 2. Czy można liczyć na jakąś nową pozycję wydawniczą?!
Pozdrawiam serdecznie!
Ukłony dla Krzysia!
-
2013/05/15 10:43:11
Piaskowego Dziadka poznałam osobiście. Okazało się, że jest emerytowanym leśnikiem, w wieku 68 lat spłodził pierwszego potomka i to prawdopodobnie wyjaśnia dlaczego zniknął z dziecięcych bajek ;)
-
2013/05/23 21:29:39
I ja bajki czeskie na dobranoc najmilej wspominam. Dodałabym jeszcze Rumcajsa rozbójnika....

Pozdrawiam serdecznie z Sopotu
-
ruttka
2013/05/24 19:50:29
Żwirka i Muchomorka wprost uwielbiałam, a ostatnio czytałam gdzieś komentarz na You tube : "nie ma takich dragów, których by ta parka nie brała":) No i - coś w tym jest:) te ich wizje i las grzybków, w których się zagubili:) A najbardziej nie lubiłam Uszatka ( nawet przed mrocznym Coralgollem) - za to, że zawsze moralizował na końcu:)
-
Gość: jacek, *.ip168.fastwebnet.it
2013/06/01 00:26:37
Pozdrowienia z Udine tez mamy tu wiosnę leje cały tydzień powiesić się nadszedł czas.
-
Gość: fanka blogu, *.play-internet.pl
2013/06/02 10:08:30
Pani Anito... zaglądam i zaglądam .... i cisza... Prosze o kilka słów .... jak życie, jak Italia ...??.? ... co u Pani...??......, bo jakoś tak smutno w necie bez tych wpisów na blogu.... Pozdrawiam
-
Gość: 56b.pl, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/06/02 13:29:13
Bardzo smutno !!!
-
Gość: Mażena, *.dynamic.chello.pl
2013/06/02 23:40:51
kot Filemon nade wszystko! uwielbiam koty za ich kocią naturę i to własnie z dzieciństwa...ale dzieciństwo i bycie małoletnim było po znakiem zakazów, akademii i wspomnień o wojnie...i dlatego dziś wolałabym mieć o te naście lat mniej a głowę dzisiejszą. Często słyszałam, że powinno się żyć drugi raz, tylko, że ja dopiero po 50 - siatce zaczęłam inaczej patrzeć i wyzwalać się ...
-
rudomi
2013/06/05 23:11:29
A ja dzisiaj na swoim blogu zastanawiałam się dlaczego pogoda pod psem, a nie pod kotem. Teraz już wszystko jasne, pies pachnie deszczem!
Z dzieciństwa pamiętam postać, której wyjątkowo nie lubiłam. Pyza. Kluseczka. Pojęcia nie mam, czym zawiniła. Może to dlatego, że była taka bez skazy?
Na Pani bloga trafiłam dzisiaj podczas poszukiwań domów w Toskanii, bardzo chcielibyśmy to miejsce odwiedzić. Taki przypadek i takie szczęście, bo będę teraz wyczekiwać każdego nowego wpisu, a tymczasem zakopię się w tych, które już są.
Pozdrawiam serdecznie
ta, która też woli koty
-
Gość: Ruda, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/07/04 17:39:30
Krecik żył w tzw. undergroundzie, czyli wywodził się z jakiejs subkultury albo kontestował tak jak ja :)
Ja uwielbiałam "Zaczarowany ołówek" i to on daje mi całe zycie siłe i wiarę w urzeczywistnianie marzeń..........
Fajne masz spostrzeżenia, podobają mi się :)
Zapraszam do siebie
okiemwiewiorki.blogspot.com/?view=mosaic
pozdrawiam
Ruda
-
Gość: TaTa, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/09/23 15:00:03
Blogi umierają jak ludzie... Jeśli były ważne, zaglądamy do nich czasem, bo pamięć nie umiera. Był czas, że ten blog uczył ważnych rzeczy.
Szacunek i pozdrowienia dla autorki.
-
Gość: ardiola, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/12/27 14:16:07
witam po malej przerwie. A propos postu.
Dlatego coraz bardziej i bardziej nie rozumiem sie ze swoim mężem obcokrajowcem, z zamoznej Ameryki. Ogladalismy inne dobranocki i programy mlodziezowe, filmy. Plus prawie dekada roznicy wieku. Nienawidze jego wspomnien, są takie bogate w porownaniu z moim biednym gomulkowskim dziecinstwem, chociaz on nimi nie epatuje. Znam jego zdjecia. Jakbym byla zazdrosna. Pewnie i tak jest, mozna z boku ocenic.
Mam urodziny 2 maja.
Szczesliwego Nowego Roku.