Blog > Komentarze do wpisu
Rura polska.

Wjeżdżam do Polski. Zimy nie ma. Na drodze pusto. Po godzinie kończy mi się woda. Zatrzymuję się w małym sklepiku w zachodniopomorskim. To tu na polach leżą kilometrami wielkie tajemnicze rury, gotowe do wkopania. Tysiące ton pięknej czarnej stali. Trzech autochtonów popija piwko przy stojaku z czipsami.

- Marian chciał odpiłować kawałek ale się nie da.

- Pewnie, że nie.

- Twarde jak chuj.

- No.

- Może fleksem by poszło...?

- E tam...

- A prąd, Rychu?

- A szwagier mówił: trzy traktory i uciągniemy.

- Gówno uciągniemy.

- Te kurwy specjalnie takie długie je zrobiły.

- No.

- Pierdolone życie.

- No.

Kończą piwo w milczeniu. Odstawiają butelki na ladę.

- Dobre.

- No.

- Zimne.

- A sami kradną i nic.

- No.

- Złodzieje.

- Ministry jebane, kurwa mać.

wtorek, 19 lutego 2013, anitaes

Polecane wpisy

  • fragile, fragile

    dla stęsknionych: witajcie w kartonowym świecie wróciłam

  • Epilog.

    Żegnanie się z domem to trochę jak wypuszczanie dziecka w świat. Z nadzieją, że da radę. Że jest mądre i silne. Że sobie poradzi sobie. Że spotka na swojej drod

  • Do widzenia, moi drodzy.

    Nie mówię "żegnajcie", bo przecież nigdy nic nie wiadomo. "Żegnajcie" ma w sobie gorzki smak ostateczności, a ja nie wierzę w ostateczność. ... Przeczytałam wcz

Komentarze
Gość: Mażena, *.dynamic.chello.pl
2013/02/19 10:13:56
Nie wszyscy, nie wszyscy tacy są! Jak to się mówi, znalazłaś się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze... chyba, raczej? Dziś już śnieg przykrył wszystko i na pewno jest lepiej, piękniej, inaczej..
-
zapiski_szwedzkie
2013/02/19 20:23:14
Haha... nic dodac nic ujac, polskosc...
-
2013/02/20 00:11:11
Wlaśnie dzisiaj skonczylam czytac ksiażke. Wszystkie stany emocjonalne, które mogły zaistnieć przy jej czytaniu pojawily sie u mnie!! Od strachu, płaczu, smiechu,wzruszenia,podziwu az po sam zachwyt nad nie wyobrazalnymi opisami ktore niesamowicie pobudzily moja wyobraznie. Oczywiscie zaraz po tym zajrzałam tutaj :-) Z ogromna ulga stwierdzilam ze ten smutny wątek był wymyślony. Nie przeczytalam calego bloga bo troche to mi zajmie,ale napewno przeczytam :-) Podziwiam i jeszcze raz podziwiam!! Odwage i to co zrobiliscie z palazzo. Od jakiegoś czasu ucze sie wloskiego i mam wlasnie takie male pragnienie wybrac sie kiedys do Italli, ale takiej wlasnie jak jest w ksiazce. Pozdrawiam :-) i wracam do lektury bloga :-)
-
Gość: Warmianka, *.internetdsl.tpnet.pl
2013/02/20 08:05:00
Witaj w kraju...
-
Gość: maja, *.dip.t-dialin.net
2013/02/20 18:00:39
pięknie zaobserwowane, a jeszcze lepiej napisane. Klasa.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/02/21 17:10:35
Witam,
@zapiski_szwedzkie: nie "polskość", tylko bieda, aż piszczy. Nie ma się z czego śmiać.
Pozdrawiam, Katarzyna
-
Gość: jo, *.neospot.pl
2013/02/22 07:57:12
Pani Anito!
Ciekawy dialog mieszkam w Polsce i nigdy nie słyszałam czegoś podobnego.Ma Pani pecha.
Serdecznie pozdrawiam tym bardziej, że poznałam Panią osobiście w Sansepolcro.I naprawdę są inni Polacy .
-
Gość: Rzeszów, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/02/25 12:46:12
Na przykład u nas w Rzeszowie nie ma takich autochtonów. Ale też, trzeba przyznać, nie ma takich rur...

Ślemy równoczesne pozdrowienia do Zachodniopomorskiego, do Toskanii i gdzieś pomiędzy, żeby którymiś dobrze trafić.
-
Gość: essenka, *.adsl.alicedsl.de
2013/02/28 08:34:35
rura zawsze sie przyda w domu.....a gdzie sie podzialy WSZYSTKIE zdjecia blogowe?????? no gdzie???
-
2013/03/03 09:44:46
niedlugo jade do mojego miasta w zachodniopomorskim - bede sie rozgladac za tymi rurami:)
-
Gość: Ewa, *.clienti.tiscali.it
2013/03/05 19:18:09
Osobiscie slyszalam takie dialogi, trzeba wiedziec gdzie sie udac:) Zbieram sie do sardynskiego maila pani Anito, pozdrawiam serdecznie
-
2013/03/21 10:48:36
Takie rozmowy to ja słyszę na co dzień, no może akurat nie konkretnie o rurze, ale w tym stylu. No i te przekleństwa.Rozumiem, że czasem trzeba, ale żeby co drugie słowo. Klną młodzi, starzy, kobiety i dzieci, przed mszą i po mszy. Kradną też,drzewo z lasu. państwowego oczywiście.Taki kraj.
Pozdrawiam
PS Mam od paru lat córkę we Francji, jak przyjeżdża do Polski to oczy ze zdziwienia szeroko otwiera. I nie jest to zdziwienie pozytywne.