Blog > Komentarze do wpisu
Zmiany.

Zawsze uważałam, że zmiany są fajne. Dają energię. Zmuszają do uruchomienia myślenia. Wytrącają z utartych, rozjeżdżonych jak polskie drogi torów. Lubię zmiany.

Po ostatnich doświadczeniach powiem jednak: z jednym wyjątkiem. Nie mogą dotyczyć operatora internetu.

Postanowiliśmy zasmakować nowego TeleTu i porzucić na zawsze TelecomItalia. Zapragnęliśmy odżywczej zmiany. Jakby to co stare i sprawdzone, mimo swoich zalet, wymagało wymiany. Czysta forma konsumpcjonizmu.

Błąd.

Oczywiście kierowała nami chciwość. Żadna tajemnica. Chciwość rządzi światem. Zacieraliśmy rączki z tej chciwości. Chichotaliśmy chciwie i radośnie. Płacić 30 euro zamiast 90 - co za satysfakcja i złoty zysk.

No i się zaczęło: zmiana rutera. Zmiana modemu. Nowe przejściówki. Kable eternetowe. Zwykłe kable. Plątanina czerwonych, niebieskich, szarych kabli.  I tych żółtych, najgorszych, jak oczy diabła. Telefony do TeleTu. Do rodziny. Do znajomych informatyków. Konsultacje. Zwroty jednych  i zakup nowych ruterów. Z wyjściem do telefonu. Bez wyjścia. W kształcie tuby i w kształcie tradycyjnym.

Kilka dni staliśmy stłoczeni w schowku. W tym samym, gdzie koty mają toaletę. Gdzie stoi zapasowe łóżko i walizki. Ja, mój mąż, Marta i Chus, jej chłopak. Powoli ogarniała nas choroba alpinistów. Mieliśmy na zmianę ataki głupawki i agresji. Kable zdominowały całą przestrzeń. Ba, nasze dotychczasowe życie. Bo sprawa się skomplikowała. Nasz telefon internetowy Freeconetu, z trójmiejskim numerem zamilkł. Internet zgasł po długiej agonii. W domu zapanowała złowroga cisza. I tylko te lampki w ruterze świeciły czerwonym, złośliwym blaskiem.

W końcu zadzwoniliśmy jeszcze raz do TeleTu. Sięgnęliśmy do naszych korzeni. Wróciliśmy do polskiej retoryki. Byliśmy bezlitośni. Wycedziliśmy, że wracamy do TelecomItalia. Dosyć tej męki i szarpania naszych nerwów, pozwijanych ciasno jak kable telefoniczne. Dosyć tej zmiany.

I wtedy nastąpił cud. Zaświeciły zielone lampki. Zamrugały do nas z nadzieją. Potem pojawił się Google. Wlazły stare maile. Zadzwonił telefon. Wróciło, kurczę, życie.

Oni czegoś tam nie włączyli. Ale potem się zorientowali. I włączyli. Ale się nie przyznali, bo i po co? Ludzie na całym świecie są podobni. Nie lubią mówić o swoich błędach. Rozpierała nas wściekłość i wzruszenie. Tym bardziej, że po dziesięciu minutach ktoś znów od nich zadzwonił, by spytać o jakość ich serwisu. Mała ankieta. Kilka pytań. Rzuciliśmy słuchawką. Tak, by zrozumieli  przekaz. Chyba dotarło, bo już potem nikt nie dzwonił.

Powiedziałam, że lubię zmiany? Chyba byłam pijana. Albo bardzo młoda. Ostatnio dochodzę do wniosku, że ze zmianami należy uważać. Zmiany w życiu okupuje się czasem samym życiem.

środa, 28 marca 2012, anitaes

Polecane wpisy

  • fragile, fragile

    dla stęsknionych: witajcie w kartonowym świecie wróciłam

  • Epilog.

    Żegnanie się z domem to trochę jak wypuszczanie dziecka w świat. Z nadzieją, że da radę. Że jest mądre i silne. Że sobie poradzi sobie. Że spotka na swojej drod

  • Do widzenia, moi drodzy.

    Nie mówię "żegnajcie", bo przecież nigdy nic nie wiadomo. "Żegnajcie" ma w sobie gorzki smak ostateczności, a ja nie wierzę w ostateczność. ... Przeczytałam wcz

Komentarze
2012/03/28 13:59:23
Mam identyczne odczucia , z racji wieku nie mówię o tym głośno . Na dżwięk słów ,,zmiana ikonek,, i ,, intuicyjne wybieranie ,, zamykam się w sobie . Mam inną intuicję ? Dotąd była moim atutem !!!
-
reniq1
2012/03/28 19:25:02
ha! zapytaj mnie czy zamienię moją starą nokię na jakiś nowy ipfon :)) nie ma mowy!
-
Gość: Warmianka, *.internetdsl.tpnet.pl
2012/03/29 08:49:27
Też lubię zmiany ,ale coraz częściej odmawiam i nie zmieniłam mojej starej neostrady na coś nowego z netii i jestem zadowolona. pozdrawiam
-
Gość: aldona, *.host.witnet.pl
2012/03/29 12:18:53
Moja ciotka mieszkająca we Włoszech z każdą zmianą telefoniczno- komputerowo-telewizyjną kontaktuje się najpierw z moim mądrym mężem, a potem wie czego żądać od różnych rozmówców we włoskich firmach. Dobrze na tym wychodzi.
-
Gość: Justi, *.gdynia.mm.pl
2012/03/30 21:24:52
No ale, jesli dobrze zrozumialam, wszystko juz dziala i bedziecie placic 3 razy mniej EUR? Wiec chyba jednak zmiany sa dobre, a poprostu kazde poczatki trudne :-) starajmy sie widziec te jasniejsza strone :-)