Blog > Komentarze do wpisu
Spełnione życzenia.

Ludzie grają w lotto, zbierają pieniądze na podróż marzeń, śnią o miłości życia. W tych snach rzeczywistość znika jak wymazany gumką rysunek, nieudany i pokraczny, w szarym kolorze ołówka a w jej miejsce pojawia się świetlista wizja cudownego, upragnionego stanu: wolności od problemów, dostatku, zdrowia, urody, niekończącego się szczęścia, bycia wreszcie na właściwym miejscu.

Mnie natomiast zawsze interesował stan "po".

Co się dzieje, gdy w końcu życzenia się spełniają? Gdy sięgnęliśmy nieba? Gdy mamy to, o czym marzyliśmy w ciemne, ciche noce, czasem przez wiele nużących lat? Czy ogarnia nas błogostan czy pustka? I o czym wówczas rozmyślamy nocami?

Ktoś powie: trzeba się cieszyć. Ok. Cieszymy się więc. Używamy. Doświadczamy. Ale stan szczęścia nie jest permanentny. W końcu mija a my wciąż jesteśmy w świecie, który ściele się nam do stóp. W którym staliśmy się królami życia. Trzymamy świat w garści i czujemy, jak bije jego serce. Tyle tylko, że zapłaciliśmy za niego najdroższą posiadaną walutą.

Czy warto trwonić marzenia na spełnianie marzeń?

Nie wiem dlaczego, ale wróciło do mnie pewne wspomnienie: czy ktoś jeszcze pamięta ten moment z dzieciństwa, we wrześniu, gdy rozpoczynał się rok szkolny i leżały przede nim nowe, czyste zeszyty? Pierwszą stronę zapisywało się pięknym, równiutkim pismem. Czasem jeszcze drugą. Ale kolejne już nie.

A wracając do spełnionych marzeń: jak je oswoić i polubić, gdy swój dotychczasowy stan lotny zmieniły na stały? I co pozostaje w duszy, gdy marzenia ją opuszczą? Do tej pory miały w niej swoje ciepłe, zaciszne miejsce. Mały kącik albo rozległe przestrzenie. Teraz hula tam wiatr.

Obejrzałam właśnie film "Capote". Po raz drugi czy nawet trzeci. Piękny film. Chłodny choć parzący. Pełen subtelnych emocji, które wydają się być przybite do każdej sceny pordzewiałymi gwoździami.  Udręka pisarza, wybrańca bogów i ulubieńca elit , który w imię sztuki splótł swoje życie z bohaterami pisanej przez siebie powieści. Splótł na zawsze i tak mocno, że gdy w końcu obydwaj opisywani przez niego zabójcy po wielu latach oczekiwań zawisną wreszcie na stryczku, Capote skończy powieść życia i przepłaci to wszystkim co posiada - jego talent pochłonie piekło spełnionych marzeń.

Jego kolejna, ostatnia niedokończona nigdy książka nosi tytuł " Spełnione życzenia". Nieudana próba odczarowania losu, która ostatecznie odebrała mu ostatnią rzecz, na której mu w życiu zależało: grono wiernych i, wydawać by się mogło, zawsze podziwiających go przyjaciół. To właśnie tam zawarł cytat ze Św. Teresy z Avila, o którym kiedyś już tu wspominałam a który wciąż mnie fascynuje:

"Więcej łez wylano z powodu spełnionych życzeń niż z powodu niespełnionych."

sobota, 17 marca 2012, anitaes

Polecane wpisy

  • fragile, fragile

    dla stęsknionych: witajcie w kartonowym świecie wróciłam

  • Epilog.

    Żegnanie się z domem to trochę jak wypuszczanie dziecka w świat. Z nadzieją, że da radę. Że jest mądre i silne. Że sobie poradzi sobie. Że spotka na swojej drod

  • Do widzenia, moi drodzy.

    Nie mówię "żegnajcie", bo przecież nigdy nic nie wiadomo. "Żegnajcie" ma w sobie gorzki smak ostateczności, a ja nie wierzę w ostateczność. ... Przeczytałam wcz

Komentarze
Gość: , 85.222.119.*
2012/03/17 21:14:11
Nie marzyć, to jak żyć?
Czysta kartka, to złuda. Przecież przez wakacje, nie mógł zmienić się charakter pisma,nie kaligrafowałam pierwszych stron, nie przepisywałam zeszytów. Chciałam być taka jak jestem. A marzyć, czasem się boję. Szczególnie gdy plany krzyżują się z marzeniami. Coraz trudniej realizować marzenia a z planów niewiele wychodzi. A kiedyś byłam pragmatyczna, ale rozmarzona. Marzenia to coś na kształt wiary w siły swoje, partnera. Może nie marzyc, nie rozczarowywać się, to jakby bazgrać na dalszych stronach pięknego zeszytu....
-
2012/03/17 22:04:52
Pamiętam stosy zeszytów z zapisanymi trzema kartkami , niedawno odkryłam taki ukryty stosik mojego dorosłego dziecka. Wszystko chcemy zacząć od nowa ,,lepiej ,, . Cofamy się lub wybiegamy w przyszłość a tu i teraz jest najmniej realne. Jak to zmienić ?
-
Gość: Justi, *.gdynia.mm.pl
2012/03/18 09:41:27
Pozniej tego szczescia nie deceniamy....niestety
-
Gość: Kasia L, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/03/18 19:55:19
trzeba zacząć spełniać kolejne, a po nich następne i jeszcze jedne ...
-
Gość: Gaia, 109.78.34.*
2012/03/19 09:30:51
o to to Kasia, otwierac oczy coraz szerzej, wchodzic coraz glebiej, i dzielic sie tym, co mamy, nie rozrzucac to, nie perly przed wieprze, nie popularnosc i uwielbienie tlumow, ale madre wybieranie kiedy komu jak i w jaki sposob, jest tyle sciezek, zeby spelniac kolejne marzenia i kolejne, spelnienie wszystkich? jak ubogi duchowo bylby czlowiek, ktory nie ma juz o czym marzyc...
-
Gość: Asia z Siedliska pod Lipami, 80.51.238.*
2012/03/19 10:36:49
Jest takie przysłowie - " Kiedy Bóg chce nas ukarać spełnia nasze marzenia". Coś w tym jest... Z drugiej jednak strony - warto marzyć. Warto dązyc do realizacji marzen, bo bez tego zycie byłoby byłoby tylko czysta fizjologią. A wiadomo - im wiecej marzeń, tym wieksza szansa ich spełnienia. Bo nigdy nie spełnią się wszystkie!
Uściski.
A.
-
Gość: Arnika, *.ip.netia.com.pl
2012/03/19 13:49:19
Znacie "Siłę spokoju" (w oryginale Peaceful Warrior) ?, piękny film i filozofia życia według, której sama droga do spełniania marzeń jest najważniejsza. To ona daje szczęście, jeśli się potrafi być świadomym, uważnym na to "tu i teraz".
A samo osiągnięcie celu schodzi na dalszy plan, bo nigdy nie wiadomo czy nas zadowoli i na jak długo.
Pozdrawiam Cie Anito serdecznie, zdecydowałam się pierwszy raz na wpis, choć zaglądam regularnie już od dłuższego czasu zauroczona Domem w Toskani tym w wydaniu papierowym i tym murowanym. )
Arnika
-
Gość: Lola, *.ph.ph.cox.net
2012/03/19 16:54:32
Marzenia sa sila napedowa zycia. Jedno sie spelnia, powstaja kolejne, co nie znaczy, ze nie mozna sie cieszyc tym co sie ma. Mozna czerpac chwile szczescia z kazdej filizanki kawy czy dobrej ksiazki i jesli ktos nie umie sie cieszyc z tych wlasnie chwil to nie bedzie sie nimi cieszyl czy marzenia mu sie spelnia czy nie. Goldie Hown w swojej biografii napisala, ze odniesiony sukces tylko bardziej pokazuje to kim zawsze byles. Dobrzy ludzie nagle maja wielkie mozliwosci by zrobic na tym swiecie cos dobrego, a Ci ktorzy zawsze mieli ze soba problemy tona w nich.
-
Gość: Pellegrina, *.rzeszow.mm.pl
2012/03/21 15:11:53
Twoje się spełniło. Więc jak to jest ?
-
reniq1
2012/03/28 09:08:43
Gdzie przepadłaś? :))